Gdzie na wakacje z dziećmi?

Prawdziwym nieporozumieniem jest twierdzenie, że dzieci trzeba odchować, by dało się je bezpiecznie zabrać na wakacyjny wyjazd. Nawet kilkumiesięcznego niemowlaka można ze sobą zabrać. Czego mu w końcu tak naprawdę potrzeba do szczęścia? Mleko i rodzice, to jego priorytety, a te będą z nim, więc wszystko porządku. Dziecko, które zaczyna już chodzić i nie boi się wody, można zabrać ze sobą na jeziora. Mazury będą idealne, mają dużo płytkich zbiorników, w których woda błyskawicznie się nagrzewa i można w niej do woli się moczyć, w przeciwieństwie do naszego polskiego morza. Bo z najmłodszymi świetnie można się bawić nad i w wodzie. Świetnym pomysłem są całogodzinne spływy kajakowe.

Najmłodsze dzieci na nich, to już nawet trzyletnie szkraby, które zapakowane w odpowiedni do wzrostu kapok od małego nasiąkają uwielbieniem do piękna polskiej przyrody. A jest rzeczywiście co podziwiać. Mazury nie bez powodu startują do tytułu jednego z siedmiu Nowych Cudów Natury. Szerokie rozlewiska rzek, krystaliczna woda jezior, brzegi porośnięte łęgową roślinnością, w której kryjówkę znajduje ponad trzysta pięćdziesiąt gatunków ptaków, to przecież nie byle co! A, co równie istotne, wypoczynek na Pojezierzu Mazurskim wcale nie musi być drogi. Zwłaszcza, jeśli wie się, gdzie odpowiedni rezerwować. Sprzętu wodnego i noclegu najlepiej na przykład szukać w ośrodkach prowadzonych przez PTTK. Nie tylko osoby posiadające stosowne petetekowskie legitymacje mogą liczyć na atrakcyjne zniżki.

Tam da się dogadać. Pracownicy takich ośrodków to ludzie z pasją, dla których i owszem liczą się pieniądze, po to się przecież pracuje, ale w żadnym razie nie jest to dla nich priorytet. Tym jest bezpieczeństwo na lądzie i wodzie, a także zachowanie w nienaruszonym stanie piękna naszych mazurskich okolic. Tak więc nie ma co się oglądać i szukać wymówek w wieku potomstwa. Jeśli tylko rodzice macie ochotę na wypoczynek na świeżym powietrzu, pakujcie torby i dzieciaki, a potem w drogę na Mazury. Satysfakcja gwarantowana!